Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

WSZYSCY WIEDZĄ GDZIE JEST "MRÓŻ"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 104
Skąd: wrocław

PostWysłany: 19 Sty 2010 19:39 pm    Temat postu: WSZYSCY WIEDZĄ GDZIE JEST "MRÓŻ" Odpowiedz z cytatem

W tamtych latach zimy na wybrzeżu były śnieżne i bardzo mroźne.
Pamiętacie jak opisywałem położenie obiektu koszarowego oraz technicznego kompanii radiotechnicznej.
Docierać do kompanii można było dwoma drogami od głównej drogi Wejherowo - Garczegórze.Jedna z miejscowości Tadzino prowadziła przez gospodarstwo rolne PGR Jęcewo a druga od miejscowości Kostkowo - przez gospodarstwo PGR Lisewo.
Jedna i druga droga na swoich odcinkach przechodziła jednak wąwozami.Pierwsza na odcinku około 5oo m a wąwóz głębokości około 5m a druga wąwóz długości około 1000 m a głębokości około 2-3 m.
Kiedy więc wiał wiatr a wiał każdego dnia i padał śnieg oba te wąwozy równo były zasypane i o przejeździe nimi nie było mowy.
Gospodarstwa rolne radziły sobie z tym bardzo dobrze,sanie,konie a w najgorszym przypadku ciągnik na gąsienicach i po kłopocie.
A my ludzie z kompanii radiotechnicznej?
A my ludzie z kompanii radiotechnicznej wszyscy jak żyliśmy uzbrojeni w łopaty saperskie lub inny podobny sprzęt dawaj do odkopywania wąwozów
Utrzymanie dróg dojazdowych do koszar i na obiekt techniczny należało do jednych z podstawowych zadań jakie stało przed kompanią.
W każdej sytuacji należało stworzyć możliwości do rozczłonkowania lub przebazowania sprzętu bojowego.
Kopanie tych tuneli to wielokrotnie Syzyfowa praca wie o tym każdy kto miał choćby raz do czynienia ze śnieżnymi zaspami.
Jeszcze w jednym miejscu nie dokończono przekopu a już należało rozpoczynać od początku.I tak w koło i w koło.
Upraszczaliśmy sobie zadanie aby odblokowywać chociaż jedną z dróg i najczęściej była to droga Tadzino - Jęcewo.
Był tam co prawda głębszy wąwóz lecz po pewnym czasie odkryliśmy,że mniej więcej w jego połowie można było przekopać się na pola PGR.
Drugim jednak zasadniczym powodem było to,że droga prowadziła przez zabudowę gospodarstwa a tam Pani Bronia Icek kierowniczka gospodarstwa kobieta o szlachetnym dla nas żołnierzy sercu bardzo często nasze wysiłki jakie wkładaliśmy w walkę ze śniegiem wspomagała pomagając nam swoimi ciągnikami.
Bywały dni w czasie tych prac i było ich wcale nie mało,że Pani Kierownik na saniach dostarczała pracującym gorące mleko.
Często przy tym mawiała "tym chłopcom oddała bym swoje serce"!
Jak ONI muszą ciężko pracować a jutro już tej pracy nie widać.
Nie rozumiała Pani Kierownik,że UTRZYMANIE W STANIE PRZEJEZDNYM DROGI TO BYŁ NASZ OBOWIĄZEK.
Prawdę jednak mówiąc rozumiejąc ten obowiązek nie jeden raz zachodziłem w głowę - czy musi odbywać się takim wysiłkiem?
Na tak prosto postawione pytanie nie znajdowało się nigdy logicznej odpowiedzi.
Pamiętałem i w przyszłości pamiętać będę,że prostych pytań w wojsku się nie zadaje bo można uzyskać na nie "głupią"odpowiedź.
Dniami i nocami dbaliśmy o drogę i był to nasz strategiczny cel.
Żołnierzom tłumaczyliśmy najprościej jak potrafiliśmy "droga przez Jencewo jest naszą drogą życia"a jej utrzymanie jest naszym zasadniczym zadaniem.
Wszystko jednak trwało do czasu.
Kiedy na początku lutego nasiliły się opady śniegu i jeden jedyny raz na czas nie przekopaliśmy śniegu uznaliśmy się pokonani siłami natury.
Przekopać tunelu się nie dało a przejazd pojazdem mechanicznym przez pola nie wchodził w ogóle w rachubę - oba wąwozy rozdzielone były nasypem torów kolejowych.
Tak jednej nocy moja kompania radiotechniczna odcięta została całkowicie od świata.Odcięta od świata i z tym światem nie było by może zasadniczych problemów,bo większość świata o naszym istnieniu nie miała zielonego pojęcia a gdyby i miała i tak by łez za nami nie wylewała.
W kompanii podjęliśmy naszym zdaniem słuszną decyzję na ten czas decyzję - od dzisiaj wstrzymujemy do poprawy pogody kopanie tunelu.
Na nasze szczęście, okaże się to za parę dni posłaliśmy stosowny telefonogram do sztabu batalionu oraz w codziennym meldunku operacyjnym powiadomiliśmy SD batalionu.
Zapanował spokój ze śniegiem ale rozpoczęły się kłopoty z zapatrzeniem w środki żywności dla żołnierzy służby zasadniczej oraz naszych rodzin.
Nie było innego wyjścia całe zaopatrzenie należało przenieść na żołnierskich barkach.
Wyglądało do dosyć humorystycznie jak "karawana"żołnierzy w plecakach taszczy wszystko.
Los spłatał nam niespodziankę z mrozu i śniegu a nie wiedzieliśmy,że przełożeniu gotują nam znacznie lepszą choć mniej przyjemną.
Od roku 1960 w Wojsku Polskim zaczyna działać instytucja zwana Główna Inspekcja Sił Zbrojnych w skrócie GISZ a na jej czele stał generał MRÓZ.
GISZ w owym czasie to postrach całych Sił Zbrojnych.Na dołach wiedzieliśmy to ze stosownych rozkazów opinii i plotek które zawsze w wojsku istniały.
Nasi przełożeni często nas równie o tym ostrzegali.W owym czasie dość popularne były powiedzonka -"MRÓZ TO WSZYSTKO ZAŁATWI,JAK PRZYJDZIE MRÓZ TO SPRAWA SIĘ WYJAŚNI"a o miejscu przebywania gen.Mroza ze swoimi oficerami - jednego dnia byli widziani w Choszcznie,drugiego w Grudziądzu i tak dalej i tym podobnie,albo GISZ rezerwuje hotel i tutaj padały nazwy miejscowości.
Więc w tamtych dniach na całym zachodzie Polski i jej północy wszyscy szukaliśmy MROZA.
Ponieważ nic zasadniczego jednak się nie działo zawołanie MRÓZ traciło na poważnym znaczeniu a stało sloganem którym co bardziej skłonni do żartów oficerowie wykorzystywali do straszenia innych.
I stało się wtedy to co w takich przypadkach stać się musiało.
Jednego ranka w czasie składania meldunku operacyjnego mój dowódca kpt.Morawski otrzymuje informację,że możemy się w każdej chwili spodziewać "GENERAŁA MROZA".
Tą informację po tylu "PRZYJEDZIE MRÓZ I WAM ZAPROWADZI PORZĄDEK" jakie mój dowódca słyszał to ostrzeżeni teraz zlekceważył.
Ja sam wtedy a i teraz chyba tak samo bym postąpił jak kpt.Morawski.
Za dużo było tych żartów na temat MRÓZ a teraz kiedy faktycznie aura mrozu i śniegu nie skąpiła wszyscy czytający na pewno postąpili by tak samo jak mój dowódca.
Nie dane mi było widzieć mini mojego dowódcy kiedy wczesnym rankiem przed wartownikiem zatrzymała się grupa nieznanych mu wyższych oficerów.Tego dnia miałem służbę na obiekcie technicznym.
Relacjonujący mi to zdarzenie dokładali,że przez chwilę a inni,że przez dziesięć minut nie otworzył ust.
W to,że nie otworzył mogłem uwierzyć gdyż kapitan znany był z tego,że mało się odzywał i to w każdej sytuacji ale nie aż przez tyle czasu.Dowcipkować po faktach to każdy może ale jak było to wiedział tylko wartownik na bramie gdyż jedynie ON był światkiem "powitania"Komisji GISZ w kompanii.Dawno jest w cywilu a plotek nie będę powielał.
Niezaprzeczalnym faktem pozostaje to,że 12 lutego 1960 roku członkowie komisji GISZ osobiście złożyli wizytę w kompanii radiotechnicznej a sam tak długo zapowiadany gen.Mróz Szef Głównej Inspekcji Sił Zbrojnych tylko z powodów czysto technicznych /nieprzejezdne drogi do kompanii/tego zaszczytu nam nie uczynił.
Rozpoczęła się moja pierwsza w życiu przygoda pod nazwą KONTROLA SIŁ ZBROJNYCH.
Komisja miała bardzo "utrudnione"zadanie i spóźniła się do nas jeden dzień gdyż zamiast do LISEWA KASZUBSKIEGO skierowała swoje kroki do miejscowości LISEWA lecz leżące koło Malborka.
Z powodu nieprzejezdnej drogi do kompanii i zakopania samochodu którym jechali drogę z Kostkowo 5km do koszar musieli przebyć na własnych nogach.
Sami byli zakwaterowani w hotelu garnizonowym w Gdyni i przez cztery dni kiedy u nas gościli tą drogę musieli właśnie pokonywać.
Te "obiektywne"trudności nie wpływały pozytywnie na nastroje panujące w śród Jej członków.
Odniosłem wrażenie,że jedynym celem Komisji jest "zdołowanie"nas wszystkich.
Sami Jej członkowie o systemie organizacji WOPK ,takie miałem wyobrażenie nie mieli zielonego pojęcia.
Największe Ich zdziwienie było,że kompania działa w trybie jak my to nazywaliśmy zmian,1/3 kompanii na dyżurach bojowych,1/3 odpoczywa po dyżurze,śpi na izbach żołnierskich w ciągu dnia i 1/3 ma odbywać szkolenia.
Były to pierwsze działania GISZ w następnych latach do działania Inspekcji Sił Zbrojnych jak zmieniła się nazwa GISZ powoływano specjalistów innych jednostek Wojsk OPK i w ten sposób uniknięto wielu nieporozumieniom.
Na odprawę podsumowującą wyniki do sztabu batalionu jadę wraz z dowódcą i zastępcą.
Przyznaję przykro było słuchać o naszych osiągnięciach batalion otrzymał wynik 2,45 a nasza kompania 2,51 tylko jedną setną oceny więcej niż była wymagana do oceny dostatecznej.
W przyszłości przeżyję jeszcze nie jedną Inspekcję lecz takich wyników już nie zaliczę.
Po odprawie ze smutnymi minami jedziemy do kompanii i kiedy tak siedzimy w wagonie nie zamieniając z sobą ani słowa w Słupsku tragicznie ginie nasz dowódca batalionu kpt.STANISŁAW OBECNY.
Zostaje śmiertelnie potrącony przez autobus komunikacji miejskiej na przystanku przy koszar naszego batalionu.

Pozostaje niewiadomą czy został potrącony,czy te "wyniki"które w Inspekcji wspólnie wszyscy uzyskaliśmy nie zmniejszyły JEGO czujności na ulicy.

W mojej pamięci pozostaje odpowiedzialnym oficerem.

W tamte zimowe dnia dowiedziałem się już gdzie jest MRÓZ i więcej nie chciałem wiedzieć!


W następnym - CZAS PO "MROZIE" i po mroźnej zimie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group