Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

TO BARDZO DOBRY SPRZĘT

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 105
Skąd: wrocław

PostWysłany: 28 Cze 2010 17:07 pm    Temat postu: TO BARDZO DOBRY SPRZĘT Odpowiedz z cytatem

No i po wszystkim!
Dwa tygodnie w pocie czoła ciężkiej pracy i sprzęt rozwinięty stoi na stanowisku.
Do wykorzystania go w pracy pozostaje jedno - dokonać oblotu rozwiniętej pozycji.
Sam patrzę i nie dowierzam.Mój to czy nie mój.A jednak mój lecz jednak znacznie różniący się od tego pozostawionego w kraju.
W tym egzemplarzu dokonano u producenta znacznych udoskonaleń.Cieszę się,że wiele z nich zgłaszam sam jako dowódca urządzenia.
Zasadnicza zmiana polega na zamontowaniu tego sprzętu na podwoziu samochodu TATRA 1111.Teraz w kabinach jest więcej miejsca.Mogą się wyminąć dwie osoby czego na ZIS - ach nie można było wykonać.
Zespoły prądotwórcze ustawiono wzdłuż osi kabiny a nie poprzecznie i w ten sposób /przekonam się sam w Surabaji/ do każdego z każdej strony można swobodnie podejść.Znacznie wyciszono pomieszczenie dla elektromechanika w tych tutaj po zamknięciu przedziału głośność pracującego agregatu nie przekraczała 70db.
W zestawie na samochodzie STAR 660 zamontowano tak brakujący w krajowym zestawie dźwig do podnoszenia anteny na kabinie C.
Inna sprawa pojazd ten posiadał tzw tropikalną kabinę.Po moim przyjeździe do kraju zobaczę wiele tych pojazdów ze sprzętem i też tak nazywanym.
Ten "tropik"w nazwie pokazywał tylko - to jest całkowicie otwarta kabina,bez dachu i pół drzwiach jakie spotykane są w samochodach typu ŁAZ.
W Indonezji bezpośrednio do kabiny kierowcy w porze deszczowej, która trwa 6 miesięcy całymi dniami lała się woda a w kraju w porze zimowej w czasie opadów śniegu zawsze w kabinie było jego pełno.
I tylko z tego powodu ta nazwa "tropikowa"była wspólna i zrozumiała.
Zarówno tutaj jak i później w kraju każdy kto na stanie miał sprzęt wyposażony w "tropikowe kabiny"sam dokonywał prowizorycznych ich przeróbek.
Wozy z aparaturą wskaźnikową,wóz naprowadzeń oraz wozy z agregatami posiadały specjalne podpinki stwarzające po ich rozwinięciu swojego rodzaju podcienie zabezpieczające częściową poprawę klimatyzacji.
W czasie eksploatacji stwierdziłem,że ten jej typ nie sprostał swojemu zadaniu.
Mniej więcej po pół roku wprowadziłem swojego pomysłu udoskonalenie klimatyzacji które dopiero z tymi podcieniami stanowiło znośniejszą pracę obsługi w wozach sprzętu.Nie był to jak bym teraz powiedział,pełen luksus lecz jego namiastka.
Znać jednak trzeba miejscowe warunki kiedy w porze lata temperatura na zewnątrz waha się w przedziale 35 do 4o stopni C to w kabinach w tym czasie przy włączonym sprzęcie nie rzadko dochodziła lub przekraczała 50 stopni.Klimatyzacja kabin była pierwotnie moim utrapieniem i jej rozwiązanie przez długi czas było moim wielkim problemem.
Przed jej zmianą dwie godziny pracy w wozach wymagały naprawdę wielkiego wysiłku i wszyscy którzy tego dokonywali po wyjściu z nich wyglądali jak by przed chwilą brali prysznic.
Problem ten rozwiązany został dopiero w Surabaji lecz wprowadzony do wszystkich eksploatowanych egzemplarzy.
Ustalamy wreszcie z szefem wojsk bazy i dowódcą skrzydła A termin oblotu sprzętu.
Choć termin ten jest już ustalony jednak kilkakrotnie z niewiadomych mi przyczyn jest odkładany.
Pierwotnie proponowałem porę późno wieczorową lub nawet nocną biorąc pod uwagę dwa zasadnicze warunki: w tej porze jest mniejsze nasilenie cywilnego ruchu lotniczego i po drugie nie bez znaczenia jest niższa temperatura jaka o tej porze panuje.
Warunki szczegółowe jak i trasę i wysokości nalotu omawiałem z nawigatorem skrzydła.
Niecierpliwię się bardzo.Sam jestem ciekawy jakie to parametry techniczno-eksploatacyjne udało mi się na rozwiniętym sprzęcie osiągnąć.
Reprezentuję przecież producenta sprzętu i od tego co ON pokaże w użyciu zależy "zadowolenie"JEGO użytkownika.
Sam nie wiem dokładnie jakie warunki przedstawiono w kontrakcie ale jednocześnie sam wiem z własnego doświadczenia jakie możliwości eksploatacyjne tym sprzętem osiągałem w kraju.
Czas upływa a tu brak dalej brak decyzji.
Kiedy po takim kilkakrotnym "już dzisiaj" jednak nic się nie dzieje informuję szefa wojsk bazy,że będę musiał ten fakt zgłosić jego dowódcy i w tedy dowiaduję się,że w bazie nie ma uprawnionego do naprowadzeń nawigatora.
Liczono,że sprzęt włączony zostanie w terminie znacznie późniejszym /konkretnie w sierpniu,to termin święta niepodległości/i wtedy właśnie hucznie miano wprowadzić w gotowość bazę HALIM.
Otwarto ją faktycznie w tym terminie lecz mnie tam już nie było!
Będę tam jednak częstym gościem z racji usuwania powstających awarii.
Dla mnie termin nie miał znaczenia żadnego ale w czerwcu miałem w porcie Surabaja odebrać transport sprzętu.
To myślę zdecydowało o sprowadzeniu z tamtej jeszcze nie gotowej do działań bazy nawigatora z uprawnieniami.
Teraz ustalamy nowy termin oblotu.
Jednego dnia wykonane zostaną dwa wylotu, jeden na wysokości 5oom a drugi na wysokości 4000m.
Czekam z niecierpliwością!
W wozie naprowadzeń przy jednym wskaźniku P zasiada nawigator a przy drugim ja.
ROZPOCZYNA SIĘ OBLOT.
Od jego wyników zależy wszystko a przede wszystkim OPINA UŻYTKOWNIKA o zakupionym sprzęcie.
Tak chciałbym powiedzieć - to sprawuj się dzielnie i wykaż się swoimi bojowymi możliwościami!
Samoloty startują z bazy pierwszy na 500 m w wieczornych godzinach.Ma wykonać lot po ósemce południowo - zachodniej wykryty zostaje na odległości 18 km od bazy i doprowadzony do 65 km od bazy.
Drugi lot odbywa się w godzinach wieczornych i ma się odbyć po podobnej pętli lecz na wysokości 4000 m,też MIG.
Nad lotniskiem nabiera wysokości do 4000 ,wykryty na odległości 15 km od bazy i doprowadzony do odległości 17o km.
W obu oblotach zapewniono nieprzerwane prowadzenie.
Są to naprawdę rewelacyjne wynik.Pamiętam je doskonale.
Nie mogę sam w nie uwierzyć i nie zdradzam,że w kraju nigdy podobnych nie osiągnąłem !!!
Myślę jednak,że tutaj zdecydowany na to miał wpływ profil terenu wokół rozmieszczonego sprzęty wzorcowa równina zero kątów zakrycia.

W czasie tego oblotu a i później zawsze swoim indonezyjskim rozmówcą mówiłem TO JEST BARDZO DOBRY SPRZĘT który macie lecz wymaga troskliwej opieki!!!.

W następnym LECĘ DO NOWEJ BAZY
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group