Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

CODZIENNE DYŻURY BOJOWE

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 105
Skąd: wrocław

PostWysłany: 17 Lis 2010 16:46 pm    Temat postu: CODZIENNE DYŻURY BOJOWE Odpowiedz z cytatem

Zmiany bojowe Stanowiska Dowodzenia zapewniały jego żywotność.
W skład zmiany bojowej 12 PPłSD wchodziły następujące osoby:

- dyżurny odpowiedzialny SD
- starszy oficer analizy sytuacji powietrznej
- starszy nawigator
- dyżurny odpowiedzialny artylerii rakietowej
- nawigator
- oficer dowodzenia i charakterystyki
- dyżurny ruchu lotniczego
- dyżurny łączności
- dyżurny szyfrant stacji szyfrowej
- dyżurny RCN

Na tych stanowiskach służbę pełnili żołnierze zawodowi.

W skład zmian bojowych wchodzili również pracownicy cywilni na stanowiskach :
- dyżurni centrali telefonicznej
- dyżurni stacji telegraficznej.
były to w większości Panie.

Żołnierze zasadniczej służby wojskowej pełnili służbę na stanowiskach:

- starszy zmiany żołnierzy służby zasadniczej,podoficer służby zasadniczej
- dyżurni planszetów pionowych kompanii radiotechnicznych,po 1 na krt
- dyżurny plansztu meldowania do SD KOPK,dwu planszecistów - jeden o celach powietrznych a drugi o parach LM
- dyżurny planszetu sieci taktycznego powiadamiania
- spiker kierunku o celach do SD KOPK
- spiker kierunku o parach LM
- dyżurny spiker radiotelegrafista o sytuacji powietrznej
- dyżurny spiker radiotelegrafista sieci dowodzenia podległymi krt
- dyżurni radiotelegrafiści na wszystkie kierunki meldowania
- dyżurny planszecista stołu doprowadzania własnego LM
- dyżurny planszetu działań bojowych
- starszy dyżurny planszetu wykonywania lotów własnego lotnictwa wojskowego
- dyżurny planszetu wykonywanych lotów lotnictwa cywilnego
- starszy dyżurny służby meteorologicznej
- dyżurny służby mete
- dyżurny elektromechanik awaryjnych źródeł zasilania
- dyżurny konserwator sieci energetycznej

Wszyscy wchodzący w skład zmiany bojowej podlegali - dyżurnemu odpowiedzialnemu.
Starszemu nawigatorowi podlegał nawigator PPłSD oraz planszeciści planszetu doprowadzań.
Starszemu oficerowi analizy sytuacji powietrznej podlegali wszyscy pozostali funkcyjni zmiany bojowej.
Żołnierze zawodowi wyznaczeni do pełnienia zmiany bojowej wyznaczani byli rozkazem dziennym pułku a żołnierze zasadniczej służby rozkazem dziennym swojej kompanii.
Wszyscy pełniący służbę w dniu jej objęcia przed blokiem SD stawali w szyku zwartym do odprawy.
Pierwotnie odprawę tą przeprowadzał w imieniu starszego oficera analizy sytuacji powietrznej,oficer dowodzenia i charakterystyki.
Pod koniec lat 1960 wydana została przez szefa sztabu Generalnego WP - "Instrukcja pełnienia dyżurów bojowych oraz obowiązków osób funkcyjnych wchodzących w ich skład"i od jej wydania każdorazową odprawę oraz zaprzysiężenie zmiany bojowej prowadził osobiście dyżurny odpowiedzialny.
Po odprawie i zaprzysiężeniu wszyscy udawali się na swoje stanowisko w celu ich objęcia.
Jeżeli na wyznaczonym stanowisku aktualnie odbywała się praca bojowa bez zbędnych formalności przyjmowano obowiązki od poprzednika a kiedy była przerwa obowiązkowo dokonywano sprawdzenia łączności a na planszecie wpisywano znak S - 5,słyszalność na "piątkę".
Tak postępowano na każdym bez wyjątku stanowisku.
Starszy oficer analizy sytuacji powietrznej udawał się do sali "ruchu lotniczego"gdzie jej dyżurny zapoznawał Go o planowanych lub już wykonywanych lotach w strefie.W sali tej miał swoje miejsce również dyżurny stacji meteo i On zapoznawał z aktualnymi komunikatami meteo.
Wykonanie tych czynności oficerowie potwierdzali swoimi podpisami w odpowiednich dziennikach.
W tym czasie oficer dowodzenia przyjmował meldunki z podległych posterunków o przyjęciu przez tamtejsze zmiany dyżurów.
Wszyscy mieli wyznaczony czas na przyjęcie swoich obowiązków i złożenie dyżurnym przełożonym meldunku.Cała zmiana czynności te musiała zakończyć do godziny 9,00.
W systemie dyżurowania zmian bojowych dla wszystkich elementów bojowych obowiązywał jednolity "moskiewski"czas.
Przyjęcie obowiązków przez podległe zmiany dyżurne, starszy oficer analizy meldował w pierwszej kolejności dyżurnemu odpowiedzialnemu 12 PPłSD a następnie takiemu samemu swojemu odpowiednikowi na SD KOPK.
Z tą chwilą za wszystko co miało się zdarzyć i zdarzało się na 12 PPłSD przejmowałem całkowitą karną i służbową odpowiedzialność.
Od tej chwili 24 godziny bez przerwy przed oczyma mam tylko PLANSZETY - taktycznego powiadamiania,sytuacji ogólnej,kompanii radiotechnicznych,wykonywanych lotów,pogody.
Patrząc na planszety analizuję całą strefę powietrzną.
Odpowiadam za bezpieczeństwo powietrznej granicy państwowej.
Radiotechniczne środki wykrywania i naprowadzania wykrywają wszystko to co zaobserwują w powietrzu.Dyżurni operatorzy tych środków przekazują te informacje na moje stanowisko dowodzenia,a na plansztach odtwarzają ją planszeciści.
Jeszcze do teraz to wszystko nazywane jest "obiektami powietrznymi"!
Na mnie ciąży obowiązek analizy sytuacji powietrznej,muszę w natłoku tej informacji ustalić - KTO JEST KTO!
Ustalić i nadać tym "obiektom" właściwe oznaczenie.
Kompanie radiotechniczne wykrytym "obiektom" nadają dwu cyfrowe numery od 1 do 99 i tak w ciągu swojego dyżuru bez przerwy.Przy każdym namiarze planszecista nanosi czas jego naniesienia.
Patrzę na planszety kompani radiotechnicznej i na każdym z nich mogę widzieć kilka obiektów o tym samym numerze.
Muszę jednak zdecydować i to prawie natychmiastowo "co to jest".
Przy szybkości 600 km na godzinę "obiekt" w ciągu minuty przemieszcza się 10 km a obiekty wszystkie lecą przeważnie 900 km a kiedy latają z szybkością naddźwiękową to szybkość przelotu dochodzi do 2000 i więcej tysięcy stąd i przemieszczanie ich w przestrzeni w czasie jednej minuty dochodzi do 50 -60 kilometrów.
Prowadzą identyfikację wszystkich wykrytych przez kompanię radiotechniczną obiektów powietrznych wykorzystuję każde źródło dostępnej mi informacji powietrznej lecz głównie korzystam z planszetu "Wykonywanych lotów".
Na tym planszecie dyżurny ma obowiązek naniesienia wszystkich startów i lądowań lotnictwa własnego i cywilnego.
Zasada identyfikacji sprowadza się do nadania stosownego numeru.
W każdym pułku własnego lotnictwa każdy pilot ma nadany swój "indeks".
Indeks to czterocyfrowy numer którego pierwszą cyfrą jest cyfra 'ZERO".
W mojej strefie bazuje lotnictwo w 10 garnizonach.W każdym pułku średnio 50 pilotów tak pamiętać muszę około 500 indeksów.
Nie wspominam o lotach lotnictwa z sąsiednich stref oraz moich sąsiadów.
Identyfikując nadany przez kompanię dwucyfrowy nadaję mu pięciocyfrowy oraz dodając zamówienie na loty pod którym dany pilot leci.
Na planszecie wykonywanych lotów mam również planowane loty PLL Lot oraz lotów z Kopenhagi,Sztokholmu i Helsinek.Tym przelotom nadawany zostaje pięciocyfrowy numer oraz dodatkowo rejsowy numer tablicy lotów.
Pozostaje jeszcze lotnictwo Aeroklubu RP.
Tak dwadzieścia cztery godziny moja uwaga musi być skupiona na prawidłowej identyfikacji oraz na dowodzeniu za pośrednictwem oficera dowodzenia i charakterystyki dyżurnymi siłami i środkami w celu zabezpieczenia i granicy państwowej i bezpiecznego wykonywania lotów wszystkim statkom powietrznym i lotnictwu wojskowemu.
W strefie znajdują się posterunki pierwszej i drugiej linii te pierwsze musza zapewnić wykrycie wszystkich "obiektów"od pułapu 500 m a te drugiej ciągłe od pułapu 4000 m.
Strefy wykrywania i ciągłego prowadzenia przy zmianie godzin dyżurowania wykreślone zostają na "planszecie ogólnej sytuacji powietrznej"i właśnie to "pole"środkami muszę tak skonfigurować aby zabezpieczyć w razie konieczności możliwe skuteczne działanie środków obrony powietrznej kraju w strefie.
Chodź podejmuję decyzję samodzielnie o każdej zmianie "pola"muszę złożyć stosowny meldunek przełożonym dyżurnym zmian.
Działam w strefie zewnętrznej granicy państwa i muszę w działaniach bojowych być szczególnie czujny.
W czasie każdego dyżuru doświadczam jak nasze środki obrony powietrznej poddawane są systematycznej penetracji i rozpoznaniu ze strony państw NATO.
W nie jeden dzień obserwujemy samoloty systemu rozpoznania ATLANTYK godzinami przemieszczające się wzdłuż naszej
granicy morskiej.
W czasie takich "przelotów"dochodzi nawet do naruszenia granicy naszego państwa.
Na swoim dyżurze miałem dwa takie przypadki.
Przelot zwykle trwa 6 - 8 godzin.
Na czas przelotu zarządzona zostaje cisza radiowa i wprowadzany zakaz włączania nowoczesnego sprzętu lub zmiany dyżurującego według grafiku.
W pod koniec lat 60 i w latach 70 przeloty lotnictwa rozpoznawczego są codziennością.
Tym wszystkim przelotom nadawane zostają numery samolotów oznaczonych jako "nieprzyjacielskie" tzn są czterocyfrowe lecz rozpoczynają się dla naszej strefy cyfrą "jeden".
Strefa ma zapas 30 numerów cyfr.
Po zidentyfikowaniu obiektu i nadaniu mu właściwego numeru informacje te zostają przekazywane na SD KOPK a jeżeli trasy przelotu danego samolotu będą przechodziły do strefy sąsiada również i do niego.
Obowiązuje zasada - wszystkie obiekty które mają trasy przecinające strefę sąsiada na 50 km przed przekroczeniem tej strefy muszą być do niego przekazane a przerwać o nich informację w sieci powiadamiania można dopiero jeżeli sąsiad wykrył przekazany mu obiekt.
Podobnie postępuje sąsiad.
Samoloty rejsowe lotnictwa cywilnego przekazywane są dwa razy,raz w sieci powiadamiania OPK oraz drugi raz za pośrednictwem służby ruchu lotniczego lotnictwa cywilnego.
W strefie działa Centralny Ośrodek Koordynacji Ruchu Lotniczego którego muszę zabezpieczyć w informację o lotach międzynarodowych.
Nadając obiektom powietrznym właściwe cyfrowe oznaczenie w całym systemie obrony powietrznej wszystkie odpowiedzialne osoby dyżurne szybko są poinformowane o charakterze obiektu oraz o trasie planowanego przelotu oraz w jakiej strefie został wykryty jako pierwszy a jeżeli wykonuje przelot planowy skąd i dokąd bedzie wykonywany.
Na planszecie działań bojowych mam również informację o stanie gotowości aktywnych środków obrony powietrznej.
Wiem w jakim pułku i jakie samoloty znajdują się w odpowiedniej gotowości bojowej.
Podobnie ma się w stosunku do artylerii rakietowej.
Są dnie,że w ciągu doby w strefie odpowiedzialności wykrywamy i prowadzimy do 1000 przelotów.
Zasadnicze znaczenie ma tutaj stan pogody panujący w strefie, nie ma znaczenia dzień tygodnia no może za wyjątkiem niedzieli.
Tak w niedzielne dni jest "lżej jak mawiamy.
Każdy pułk,każdy pilot w pułku miał limit nalotów w każdych warunkach,dziennych,nocnych,zwykłych i trudnych i limit ten musiał być wykonany tak intensywność tych przelotów brała się miedzy innymi i z tego.
W strefie działały również trzy lotniska lotnictwa radzieckiego a tam jak mawialiśmy - limity nalotów były chyba nieograniczone!
A na dodatek odbywały się najmniej spodziewanych dla zmian dyżurnych warunkach i czasie.
Przyznaję nasi z Zegrza,Babich Dołów i Słupska też dawali się nam we znaki z tymi nalotami.Szczególnie Słupsk,który bywało działał z dwu lotniskach macierzystego Słupska i Pieniężnicy.
Dla mnie służba na PPłSD to była prawdziwa szkoła - DZIAŁANIA BOJOWEGO!
Później,kiedy powrócę jeszcze raz do kompanii radiotechnicznej zadziałam bardzo odpowiedzialnie na słowa które przekazywane będą przez oficera dowodzenia - "tego i tu nastąpi numer, należy prowadzić w pierwszej kolejności".
Przychodziły jednak nie jeden raz po dyżurze dni kiedy na usta cisnęły się słowa "nie nigdy,przenigdy nie stanę już ze wskaźnikiem w ręku przed planszetami"!
Wskaźnik to taki 200 cm kijek do wskazywania spikerowi konieczności przekazywania kolejnego meldunku.
Starczyła jednak doba odpoczynku a nie raz i mniej by z nowymi siłami "maszerować"na dyżur.
Do tego potrzebna była wielka pasja i ja ją dzisiaj i wówczas pełen skromności przyznaję - naprawdę posiadałem.
Przesympatycznie wspominam moje przełożonego,bardzo wymagającego oficera lecz jednocześnie bardzo wyrozumiałego człowieka kapitana Stanisław a PACZKOWSKIEGO.
Moich kolegów por.Leszka Duchnowskiego i kpt.Wacława Pląskę.
mjr.Tadeusza LIPIŃSKIEGO,dyżurnego odpowiedzialnego 1 zmiany z którym na PIERWSZEJ przez trzy lata dane mi było"bezawaryjnie"pełnić te dyżury bojowe!

W następnym GOTOWOŚĆ BOJOWA NUMER JEDEN
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group