Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

GOTOWOŚĆ BOJOWA NUMER JEDEN

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 105
Skąd: wrocław

PostWysłany: 28 Sty 2011 12:47 pm    Temat postu: GOTOWOŚĆ BOJOWA NUMER JEDEN Odpowiedz z cytatem

Przez lata TORPEDA - był sygnałem nakazującym wszystkim osobą funkcyjnym które pełnią w chwili jego usłyszenia dyżury na elementach ugrupowania bojowego systemu obrony powietrznej osiągnięcie stanu najwyższej gotowości bojowej umożliwiającej natychmiastowe wykonanie stojących przed nimi zadań.
W znaczeniu zdolności bojowej oznaczał - osiągnięcie gotowości bojowej Nr 1 dyżurnych sił i środków a przez nas wszystkich popularnie była nazywana" JEDYNKĄ"!
Czas na osiągnięcie tej gotowości przez dyżurne siły i środki wynosił 10 minut.
Prawo wprowadzenia JEDYNKI posiadali dyżurni odpowiedzialni stanowisk dowodzenia w stosunku do wszystkich podległych im elementów bojowych.
JEDYNKĘ można było wprowadzić w ściśle przestrzeganych przez odpowiedzialnych a określonych przez Instrukcje Pełnienia Dyżurów Bojowych zaistniałych sytuacjach powietrznych.
Zasady te sprowadzały się do sytuacji kiedy:
1.środki radiolokacyjne obserwowały i prowadziły samoloty
naruszyciele granicy państwowej,
2.środki radiolokacyjne obserwowały i prowadziły samolot poza
granicami naszego kraju jako obiekty niezidentyfikowane tzn
nie odpowiadające w systemie rozpoznania SRO "ja swój samolot"
i niebezpiecznie zbliżały się do granicy państwowej,
3.środki radiolokacyjne obserwowały i prowadziły samoloty które
utraciły zdolność orientacji w powietrzu i żądały pomocy.
Zgodnie z zasadami wykonywania lotów taki samolot musiał wznieść
się na wysokość 4000 m i "stanąć"w prawym kręgu,
4.środki radiolokacyjne obserwowały i prowadziły samoloty naruszy-
ciele reżimu lotu zarówno w granicach jak i poza granicami państwa,
5.środki radiolokacyjne obserwowały i prowadziły samoloty
wykonujące loty kontrolne w celu sprawdzenia gotowości bojowej
dyżurnych sił i środków obrony powietrznej kraju jak i samoloty
pozorujące w ćwiczeniach i treningach nieprzyjaciela powietrznego.

Mnie jako pełniącemu obowiązki starszego oficera analizy sytuacji powietrznej zależało na bardzo szybkim i jednoznacznym zidentyfikowaniu obiektów powietrznych.
Identyfikacja wiązała się automatycznie z nadaniem stosownego numeru i jak często mawialiśmy miedzy sobą "zdjęciem ciężaru z serca" - ma numer a więc wiemy kto to jest.
Inaczej jednak do takiej identyfikacji podchodzili dyżurni odpowiedzialni PłSD a szczególnie mojej zmiany kpt.Tadeusz Lipiński.
Naprawdę wielkiej roztropności w podejmowaniu decyzji oficer!
Tadek często powtarzał - "RUCH,co na to RUCH lotniczy" i przyznaję przeważnie miał rację.
Nie jeden raz ustrzegliśmy się,jako zmiana bojowa przed pochopnym nadaniem numeru jako "bojowy".
Ale też jak również mawialiśmy"bywało gorzej".
W zasadzie na zmianie bojowej należało tak zgrać wykonywanie czynności przez wszystkie osoby funkcyjne aby wszyscy we właściwym czasie każdej ocenianej "sytuacji powietrznej"oddali wszystko to co winni jej oddać;
- operatorzy stacji radiolokacyjnych we właściwym czasie wykryć obiekt powietrzny i natychmiast go przekazać,
- planszeciście nanieść na planszecie,
- dyżurnemu DKL na lotnisku zawsze przekazywać tylko aktualny
stan o swoich samolotach w powietrzu
- mnie natychmiast na podstawie informacji jaką posiadałem z zewnętrznych i wewnętrznych źródeł informacji właściwie obiekt zidentyfikować.
Jak w każdej sytuacji diabeł tkwił jednak w szczegółach;
- na radiolokacyjnej stacji obiekt wykryto z opóźnieniem,
rozmyślając "za następnym namiarem"a następny namiar to 15 km później,
- stosowany był też fortel "daj go to tyłu" - znowu 15 km
sam przecież uprzednio byłem dowódcą stacji na dyżurze w kompanii przez to wiem jak się robiło "aby nadgonić trasę",
- planszecista nie dosłyszał meldunku za pierwszym razem,decyduje sam - "naniosę następnym razem",
- dyżurny DKL w pułku wykonującym loty, zbyt późno przekazał start własnego samolotu lub jego lądowanie "bo tak miało by wynikać z tablicy wykonywanych lotów",
- brak warunków meteo nad lotniskiem,
- zbyt dalekie podejście do lądowania,
- zagalopowanie się poza planowane trasy lotu
- planszecista planszetu wykonywanych lotów na PłSD "zapomniał"
uaktualnić tablicę wykonywanych lotów
WSZYSTKO TO MIAŁO WPŁYW NA DECYZJĘ O ZIDENTYFIKOWANIU OBIEKTU JAKO CELU - to wszystko przed podjęciem decyzji o nadaniu numeru MUSIAŁEM brać pod uwagę.
Pominięcie jednego wykazanego elementu mogło by okazać się decyzją błędną.
Stąd zgranie wszystkich osób funkcyjnych zmiany bojowej oraz ich odpowiednie wyszkolenie miało tak decydujące znaczenie.
Przez wszystkie lata starano się aby zmiany bojowe utrzymać właśnie z tego powodu w tych samych stałych,znanych sobie stanach osobowych.
Nigdy jednak takiej sytuacji nie osiągnięto.
Raz było stabilniej a raz mniej.
Urlopy,zwolnienia lekarskie,pobyty na kursach specjalistycznych,oddelegowanie do innych specjalnych zadań stojących przed jednostką miały na to wpływ.
O ile starszy oficer analizy sytuacji powietrznej do identyfikacji obiektów powietrznych,przypisując im numer celu bojowego mógł sobie, naturalnie w granicach "zdrowego rozsądku"podejść bez analizy wszystkich zaistniałych faktów o tyle dyżurny odpowiedzialny PłSD już na taki "luksus"nie mógł sobie pozwolić.
Pierwszy zarządzał gotowość bojową dla podległych mu służb dyżurnych a to wprowadzenie nie wiązało się w zasadzie z niczym "nadzwyczajnym" poza nakazem zwrócenia uwagi na konkretny bojowo za numerowany obiekt.
Skutkowało to zwiększeniem częstotliwości przekazywanych o nim meldunków.
Przejście na tzw dyskretność 1!
Drugi,dyżurny odpowiedzialny zarządzał JEDYNKĘ dla aktywnych sił obrony powietrznej LM i artylerii i musiał się liczyć ze znacznie większą odpowiedzialnością za swoją decyzję.
Z faktu zarządzenia JEDYNKI zawsze należało swoim przełożonym złożyć stosowny meldunek przed a o rezultatach po wprowadzeniu.
Uciążliwością zmian dyżurnych było ogłaszanie JEDYNKI poprzedzonej sygnałem KOMAR.
Sygnał ten oznaczał zachowanie ciszy radiowej.
W strefie odpowiedzialności obserwowano i prowadzono samoloty radiolokacyjnego rozpoznania państw NATO.
W latach 60 były to głównie samoloty brytyjskie Vulcan a później Atlantyk z tym,że głównie RFN.
Uciążliwość tych lotów polegała na ich długotrwałości 6 - 8 godz jeden lot.
W czasie takiego rozpoznawczego lotu zakazane było włączanie nowych dotychczas nie pracujących środków radiolokacyjnych i łączności.
Intensywność tych lotów adekwatna była do aktualnej sytuacji międzynarodowej lub jaką obserwowano w naszym kraju.
Szczególnie aktywne loty rozpoznawcze obserwowano w czasie pierwszej i drugiej wojny na bliskim wschodzie oraz w grudniu 1970 oraz początkiem 1971 roku.
Ówcześni nasi przeciwnicy zdawali sobie doskonale sprawę z tego co nam robią,nie jeden raz wykonując loty na rubieżach granicy powietrznej naszego kraju a i notowaliśmy na mojej zmianie przypadek jej naruszenia.
Pamiętam jednego razu na Babich Dołach odprawę w której byłem obecny jako osoba pełniąca służbę tego dnia oraz relację pilotów pułku którzy w ramach JEDYNKI poderwani byli na przechwycenie naruszyciela.
Otóż piloci Ci odpowiadali jak załoga Atlantyk przez iluminatory pomachiwała rękoma manewrując maszyną cały czas jak by zamierzali przekraczać i odchodzić od granicy.
Zabawiali się!


W następnym FATALNE SKUTKI NADGORLIWOŚCI


[/b]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group