Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

FATALNE SKUTKI NADGORLIWPŚCI

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 105
Skąd: wrocław

PostWysłany: 01 Mar 2011 16:23 pm    Temat postu: FATALNE SKUTKI NADGORLIWPŚCI Odpowiedz z cytatem

"Każdego dnia,każdego należy oceniać,każdemu należy wystawiać ocenę!"
Takie zawołanie KAŻDEGO przełożonego,KAŻDY żołnierz zawodowy słyszał na KAŻDEJ odprawie służbowej w której uczestniczył a nawet jak w niej nie uczestniczył to KAŻDY w niej uczestniczący w ramach koleżeńskiej pomocy mu je przekazywał.
W połowie lat sześćdziesiątych wszyscy żołnierze zawodowi podlegali raz na pięć przeglądowi kadrowemu.
Wyniki przeglądu odnotowane były w specjalnych kartach przeglądu.
Jeżeli mnie pamięć nie myli było to 32 strony formatu A 3.
Na zbiór tych wyników składały się indywidualne osiągnięcia opiniowanego żołnierza gromadzone w IX DZIAŁACH.
Rozpoczynał je:
DZIAŁ - STAN MORALNY I POLITYCZNY OPINIOWANEGO I kolejne:
WYNIKI OSIĄGNIĘTE W CZASIE INSPEKCJI /jeżeli w tym okresie opiniowany był inspekcjonowany/,
WYNIKI OSIĄGANE W ĆWICZENIACH I TRENINGACH /jeżeli w tym okresie opiniowany brał w nich udział/,
WYNIKI OSIĄGNIĘTE W SZKOLENIU OGÓLNOWOJSKOWYM /wszystkie wyniki we wszystkich sprawdzianach i szkoleniach/,
WYNIKI OSIĄGNIĘTE W SZKOLENIU SPECJALISTYCZNYM /zdobyte lub potwierdzone klasy specjalisty wojskowego/,
STOPIEŃ REALIZACJI ZAMIERZEŃ Z POPRZEDNIEGO PRZEGLĄDU KADROWEGO,
WYNIKI OSIĄGNIĘTE W DZIAŁALNOŚCI NOWATORSKIEJ I RACJONALIZATORSKIEJ,
UDZIAŁ W DZIAŁALNOŚCI ORGANIZACJI SPOŁECZNYCH DZIAŁAJĄCYCH NA TERENIE JEDNOSTKI i dotyczyło to wyjątkowo działalności organizacji typu Sądy Honorowe,Komisje BHP.Racjonalizacji i Nowatorstwa,sekcji sportowych na rzecz wojska i ludności cywilnej,opieki nad drużynami harcerskimi itp.
OSTATNIM DZIAŁEM który jednak decydował o dalszej wojskowej karierze opiniowanego nazywał się- PROGNOZA KADROWA.
Ten dział jak i wystawienie przez opiniującego oceny "celującej i niezadowalająca" wymagał dogłębnego uzasadnienia.
Znajdowały się tam jeszcze pozycje dla wystawienia opinii wyższego przełożonego oraz wystawienia końcowej opinii zespołu opiniującego jednostki.
Wszystkie działy zawierały szereg szczegółowych rubryk a każda zawierała miejsce na wpisanie stosownej cyfrowej oceny.
Skala tych ocen zawierała się w przedziale: niezadowalająca poprzez dostateczna,dobra,bardzo dobra do celująca.
Z cała kartą przeglądu przełożony opiniujący musiał zapoznać opiniowanego a Ten ten fakt musiał potwierdzić własnym podpisem.
Z opinią mógł się nie zgodzić lecz wówczas musiał złożyć pisemne odwołanie do zespołu opiniującego.
Pierwszy okres wprowadzenia tej zasady spowodował wiele dowcipów na ten "skalowania czynów żołnierskiej działalności".
Wówczas i obecnie też uważam,że wprowadzenie zasady"skalowania"jak u nas obiegowo rzesze "skalowanych"nazywały przeglądy kadrowe i ocenę z nich wpisywaną w dokument należało uznać za JEDYNĄ W MIARĘ SPRAWIEDLIWĄ OCENĘ POSTAW ŻOŁNIERZY ZAWODOWYCH.
W tym przekonaniu utwierdziłem się jeszcze bardziej kiedy już do końca mojej zawodowej służby z możliwości "skalowania"swoich podwładnych miałem możliwość skorzystać.
SKALOWANY byłem też przez moich przełożonych bezpośrednich i wyższych.
Oceny cząstkowe każdego działu dawały ocenę całkowitą z przeglądu.
Ocena całkowita poniżej średniej 2,49 dawała ocenę z całego przeglądu jako NEGATYWNĄ i dwie kolejne negatywne skutkowały usunięciem z zawodowej służby wojskowej.
Uzyskanie oceny powyżej 4,51 nobilitowało opiniowanego wpisaniem do tzw FUNDUSZU PRZYSPIESZONEGO ROZWOJU.
A to dawało pierwszeństwo w przypadku dostanie się na ASG lub WAT oraz wcześniejszego awansu.lub wyznaczenia na wyższe stanowisko.
W rękach każdego dowódcy był to skuteczny oręż pozbycia się ze służby zawodowej miernych żołnierzy.
A przecież tacy również się zdarzali!
Najwięcej kawałów wymyślali właśnie mierni w służbie.
Myślę jednak,że przez niektórych przełożonych było to nadużywane,często sam słyszałem jak pochopnie "skalowaniem", posługując się dalej tą popularną wówczas nazwą,szantażowali wręcz swoich podwładnych.
Myślę również,że nadużywano tego "skalowania"stawiając oceny za nic nie znaczące w służbie czyny.
Stawiano noty i to wysokie za mało znaczące osiągnięcia w służbie oraz pochopnie niskie noty za błahe "plamy"na czynach!
Byłem jednego razu członkiem zespołu odwoławczego.
Stąd ta moja wiedza.
Przyznaję jednak,że "skalowanie"miało jak wszystko dwa końce bo przecież ten przełożony co "skalował"swojego podwładnego był równie "skalowany"przez swojego bezpośredniego przełożonego.
Taką bardzo zależność wykażę na przykładzie kiedy pełniłem funkcję jako starszy oficer analizy sytuacji powietrznej.
Dwa DZIAŁY w opiniowaniu, powszechnie przez wszystkich uznawane były jako GŁÓWNE - WIODĄCE i mające zasadnicze znaczenie na rozwój kariery - STAN MORALNY I OSIĄGNIĘCIA W ĆWICZENIACH a właściwie odwrotność ta.
Bo kiedy na STAN MORALNY po osiągnięciu BARDZO DOBRYCH WYNIKÓW W ĆWICZENIACH można było i tak nie jeden raz patrzono przez przysłowiowe palce to za MIERNE wyniki w ćwiczeniach "nie było już żadnej litości".
TEGO SUKCESU już nie dało się zniwelować niczym.Nawet NAJWYŻSZYM STANEM MORALNYM!
Miało to swoje głębokie uzasadnienie w powiedzenie które w śród załóg stanowisk dowodzenia powtarzane było do znudzenia - NIEBO NAD OJCZYSTYM KRAJEM - BEZPIECZNYM NIEBEM!.
Na stanowisku dowodzenia zasadniczym dokumentem jaki należało wypełnić na koniec dyżuru bojowego był DZIENNIK DZIAŁAŃ BOJOWYCH I OSIĄGNIĘTYCH REZULTATÓW.
W dzienniku tym należało dokładnie wykazać ile wykryto i przeprowadzono w normie a ile poza normą i dlaczego obiektów powietrznych i wreszcie ile naprowadzono w normie i poza normą i dlaczego lotnictwa własnego.
Zakończyć służbę można było kiedy z nadrzędnego SD za swój dyżur otrzymało się pozytywne oceny.
Negatywne skutkowały wykonywaniem dokumentów uzasadniających tą "wpadkę"oraz stawaniem do raportu który nigdy uściskiem dłoni przyjmującego się nie kończył.
Powtarzane wpadki mogły się kończyć wpisem w kartę przeglądu kadrowego - w ćwiczeniach i treningach oraz w codziennych dyżurach bojowych opiniowany osiąga mierne wyniki".
Taka ocena ważyła na całej ocenie opiniowanego i wszystkie inne sprowadzały się do niej!
Przyznaję, szczególnie w kotach kontrolnych aby osiągnąć pozytywną ocenę posługiwano się nie jeden raz nie w pełni czystymi metodami - przy wykrywaniu samolotu pozorującego i naprowadzeniu na niego lotnictwa myśliwskiego.
W naszej 12 strefie odpowiedzialności znajdowała się znaczna część lotnictwa myśliwskiego OPK więc jeżeli loty były organizowane były przez korpus to samolot musiał startować z lotniska z naszej strefy,nawigatorzy na wszystkich lotniskach znali się z codziennej służby i czasami pochodzili z tego samego wypustu,oficerowie analizy tak samo znaliśmy się z dyżurów wszyscy.
Puszczenie więc "farby"jak mawialiśmy o czasie startu z lotniska nie było trudne.
Gorzej gdy loty organizowało dowództwo WOPK a wręcz tragicznie gdy układu warszawskiego.
Choć przyznaję....!
Kiedy jednak odbywały się ćwiczenia taktyczne uzyskanie "farby"o trasach lotów środków pozorowania pola walki było naprawdę bardzo trudno lub wręcz nie możliwe.
Zawsze jednak w każdej zmianie bojowej był ktoś chętny do zdobycia informacji o tle taktycznym ćwiczenia w sposób poza środkami radiolokacyjnymi.
Patrz powyżej - wszyscy chcieli być na ćwiczeniach SKALOWANI pozytywnymi ocenami.
Ćwiczenia odbywały się raz,dwa w roku a ocena negatywna z nich pozostawała w karcie przeglądu kadrowego "po wsze czasy".
Więc w czasie jednych takich ćwiczeń właśnie taki "chętny"do zdobycia tła taktycznego miał ułatwione zadanie bo rozjemcą na ćwiczeniach był JEGO kolega,pilot ze szkoły oficerskiej i będąc NIEOSTROŻNYM w postępowaniu z dokumentami pozostawił je bez nadzoru a ONE te dokumenty dostały się w ręce naszego rozpoznawczego.
Wszystko było dobrze do czasu.
W czasie kolejnego etapu ćwiczenia z lotniska z którego miały startować środki pozorujące pole walki,ze względu na bardzo złe warunki pogodowe spodziewane przez nas samoloty nie wystartowały.
Tą sytuację może ocenić tylko ten kto chociaż raz był na stanowisku dowodzenia,czas upływa,wszystkie środki są nakierowane na wykrywanie a "nieprzyjaciela"w powietrzu nie ma i nie ma kto nanieść sytuacji na planszet rozpoznania.
Dowodzący zmianą podejmuje decyzję "nanieść" więc oficer dowodzenia "przekazuje"informacje o wykryciu celów,odpowiedzialny o poderwaniu myśliwców trwa "prawdziwa" walka powietrzna,wszystko idzie "dobrze" ale po niespełna 10 - 12 minutach kiedy środki naszej artylerii rakietowej zgłaszają,"że w tym rejonie nic nie ma"/a cel miał ten dywizjon zaatakować / aktywność "bitwy"maleje a właściwie gwałtownie ona zamiera.
Teraz jednak do "bitwy" wkracza nadzorujący ćwiczenia Przewodniczący Komisji Rozjemczej!
No piekło się rozpętało,może za mało powiedziałem nie piekło, to wybucha co najmniej jeden jądrowy ładunek o mocy 10kilo ton.
Może trochę więcej!
Skutki tej drugiej bitwy są fatalne!
Dyscyplinarnie zwolnieni zostają ze służby sprawcy tej "pozoracji".
Łącznie 7 osób.
A przecież jak później w czasie dochodzenia mawiali "działali w interesie wszystkich biorących udział w ćwiczeniach"
Pomijam ich nazwiska choć wszystkich pamiętam.
Oni nie chcieli być tylko negatywnie "skalowani"!
Nie byłem na tej zmianie.
A mogłem być.
Moja właśnie odpoczywała po nocy!

BYŁ TO JEDNAK JEDEN,POWTARZAM JEDEN znany mi przypadek.
A i rozjemcy dostawali w przyszłości na ćwiczenia TŁA ćwiczeń tylko etapami a nie na całość ćwiczeń.
Tylko czytając nie myślcie czasami,że z rozpoznaniem miałem coś do czynienia !
W następnych ćwiczeniach na 12PŁSD już nie brałem udziału i nie wyrzucono mnie lecz awansowano!

W następnym BARDZO TRUDNA DECYZJA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group