Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

NA STARYCH ŚMIECIACH

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tadeusz kadow



Dołączył: 06 Kwi 2008
Posty: 105
Skąd: wrocław

PostWysłany: 31 Mar 2011 09:45 am    Temat postu: NA STARYCH ŚMIECIACH Odpowiedz z cytatem

por.Żołnieruk,oficer personalny pułku wydaje mi tak zwaną kartę obiegową.
Karta jest podstawą do przeprowadzenia przez poszczególnych szefów służb indywidualnego szkolenia kandydata na dowódcę kompanii radiotechnicznej ze szczegółowymi przepisami obowiązującymi w danej służbie a które będzie musiał w przyszłości kandydat wykonywać.
Mam już odpowiedni staż pełnienia służby w kompani terenowej tak i szkolenie odbywa się proforma z dużą dozą pobłażliwości w stosunku do mojej osoby.
W pułku na jedenaście służb tylko na trzech:finansowej,mundurowej i zabezpieczenia chemicznego /obrony przed bronią masowego rażenia popularnie zwanej OBMAR/ są szefowie w stopniu oficerskim.
Pozostali to cz.p.o. podoficerowie zawodowi a obowiązki szefa uzbrojenia pełni jednocześnie szef OBMAR.
W tamtych latach,na wielu stanowiskach w pułku zarówno oficerskich a szczególnie już podoficerskich były wakaty.
W kompaniach radiotechnicznych było to więc tragiczne zjawisko.
A jednak wracam do mojego szkolenia.
Chcę być dobrze przygotowany do pełnienia obowiązków więc wykazuję sam wiele inicjatywy w poznawaniu przepisów które w przyszłości jako dowódca kompanii będę wykonywał.
Przykro to powiedzieć w postanowieniu,poznawania przepisów wytrwam tylko dwa dni.
Mam już zapisany prawie cały cały zeszyt formatu A3 a jestem w połowie drogi do poznania wszystkiego.
Poddaję się!
W następnych dniach chcę znać tylko główne zasady,przepisy a nie całość.
Szefowie idą na ustępstwa ale jednak wymagają bym osobiście,własnym podpisem w TEWO u każdego z nic potwierdził odbycie "przeszkolenia".
Nie mam innego wyjścia,podpisuję.Sam się tłumaczę,na poznanie dokładnie wszystkiego przyjdzie jeszcze CZAS!
Za parę lat opracowany zostanie przez dowództwo WOPK "Poradnik metodyczny dowódcy kompanii radiotechnicznej".
Poradnik ten składać się będzie z dwu tomów:
1.Poradnik w zakresie prowadzenia pracy partyjno - politycznej w kompanii radiotechnicznej
2.Poradnik w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej
w kompanii radiotechnicznej.
Pierwszy zawierał ponad 200 stron a drugi był objętością nie wiele wiele mniejszy.
Poznałem je.
Ceniłem ich zawartość.
Szkopuł w tym,że ich aktualność wynosiła nie wiele więcej jak dwa,trzy lata.
Po tym czasie poradniki zatraciły całkowicie swoje wartości merytoryczne.
Tak często zmieniały się wszystkie przepisy!
Wracam jednak do szkolenia.
Muszę docenić starania szefów służb w należytym przygotowaniu mnie do pełnienia obowiązków dowódcy.
Ale wtedy tam na korytarzach sztabu pułku po raz pierwszy zdałem sobie sprawę "gdzie ja idę".
I wcale nie szło o miejsce pełnienia służby bo to już znałem "aż za dobrze"!
W sobotę "pięciu wspaniałych" - jak bardzo szybko oficerowie szefa sztabu kapitanowie:Dembek,oficer ds operacyjnych,Kaczmarek,oficer ds rozpoznania i szef zabezpieczenia chemicznego,porucznik /niech w przyszłości los dla mnie będzie szczęśliwszy/bo nazwiska zapomniałem A BARDZO WIELKA SZKODA -
nas ochrzcili w odwecie na mnie za nazwanie ich ŚWIĘTĄ TRÓJCĄ,kiedy to razem spaliśmy wszyscy na sali odpraw przed otrzymaniem kwater.
Musze tutaj zachować pewien umiar w wyjaśnieniu tego zdarzenia.
Fakt jednak,że w przyszłości z wszystkimi szefami po małych utarczkach z NIMI,lecz to później wspomnę,miałem bardzo dobre kontakty jak to się w śród nas mawiało "stosunki"!
Tamtego dnia, w sobotę,pamiętam do dokładnie 28 października to dzień moich imienin "pięciu wspaniałych"jak mawiali koledzy, zebrał dowódca pułku w gabinecie w obecności swoich zastępców by "udzielić nam błogosławieństwa /to moje określenie/na NOWEJ DRODZE ŻYCIA!
Tyle życzeń wspaniałości,sukcesów jakie mam odnieść oraz zapewnień o pomocy jaka będzie mi ze strony oficerów sztabu dawana jeszcze nigdy w służbie nie słyszałem.Błogość roztaczała moje serce i chyba nie tylko moje.
Tylko kpt.Henryk Tomaszewski mój serdeczny przyjaciel,mający obejmować stanowisko dowódcy w Babich Dołach siedząc koło mnie cicho szepnął,"coś za bardzo to słodzą a tak prawdę mówiąc to chyba stary,to o dowódcy pułku chyba p... użył tutaj dość obiegowego w wojsku określenia lecz mało parlamentarnego,którego nie chcę przytaczać.
Byłem realistą,znałem już niejeden smak obiecywanych słów i w duchu Heńka popierałem a nie chciałem na starcie do spodziewanej kariery na stanowisku dowódcy kompanii przeciwstawiać się tym pięknym wizją.
Później to już będzie co innego!
Z jednego zapewnienia tyczącego mojej osoby nie chciałem jednak ustąpić więc kiedy na zakończenie spotkania dowódca zapytał się,czy mamy jakieś pytania,ja wypaliłem natychmiast "proszę o zapewnienie,że do Lisewa nie będę musiał przenieść się z rodziną"!
No i wtedy Franek,przepraszam tak mawialiśmy na zastępcę ds politycznych rozpoczyna"ależ Kadow,ależ Kadow",nie daję się zbić z tropu,ripostuję - pytanie kierowałem do dowódcy pułku i od Niego proszę o odpowiedź.Widzę,że dowódca który w czasie pierwszej rozmowy ze mną nie miał nic przeciw takiemu rozwiązaniu sprawy teraz próbuje wykręcić się ze złożenia przyrzeczenia.Dowódcę wspiera Dorsz,/kpt.Dorszewski,jeszcze nie dawno zastępca ds radiolokacji/a od paru dni szef sztabu.Mogę powiedzieć,mój niedawny kolega.
Wówczas walę z grubej rury,"jak mam wierzyć w zapewnienia o wszelkiej najdalej idącej dla mnie pomocy na przyszłym stanowisku jak już teraz ledwie parę dni temu danego mi przyrzeczenia dowódca pułku nie chce potwierdzić.
Ujawniam tamtą rozmowę która prowadzona była tylko w cztery oczy.
Wszyscy chcą mnie przekonać,nie można stwarzać precedensów tylko dla Kadowa.
Nie ustępuję,jak nie to nie.
Wiedziałem,że na upartego mam rację,jako starszy oficer analizy powietrznej jestem na etacie majora,dowódca kompanii radiotechnicznej to też etat major a zgodnie z przepisami kadrowymi żołnierza zawodowego /choć z tym bywało różnie/nie można przenosić służbowo częściej jak raz na pięć lat a ja na tym stanowisku jestem dopiero dwa lata.O to właśnie pytałem Żołnieruka w czasie szkolenia jakie prowadzili szefowie służb i przyznaję był to jedyny pożytek z tego szkolenia.
Na spotkaniu jest ON obecny i proszę o wyjaśnienie tej sprawy.
Przyznaję zagęściła się atmosfera "przyjacielskiego"spotkania dowództwa z kandydatami na dowódców kompanii.
W ogóle nie wspominam,że na zapoznawczym spotkaniu na dowódcę mam "iść" tylko na jeden ROK!
Czy miał rację Heniek mówiąc "pod nosem to co przytoczyłem?
Nie oceniam,tylko sam znałem krótkotrwałość niektórych zapewnień.
Spotkanie się kończy,mam poczekać u operacyjnych i zastanowić się.
U operacyjnych ma się odbyć moje i Heńka spotkania z TRÓJCĄ z okazji moich imienin,kiedy dowiadują się o przebiegu spotkania na mnie wyładowują swoje niezadowolenie bo,bo nie mogą rozpocząć "składania mi życzeń"i wszystko musi się opóźnić a i nie wiadomo czy i w ogóle się odbędzie!
Ja wiem jedno - muszę podtrzymać swoje.W innym przypadku za dwa miesiące z całym rodzinnym majdanem będę w Lisewie a teraz na ulicy Kapitańskiej w Gdyni mam mieszkanie.Syn do szkoły ma około 500 m w Lisewie będzie miał 5 km a to różnica!
Do operacyjnych zagląda Mundek,to zastępca ds liniowych i wywołuje mnie od nich.
No wygrałeś zagaduje ale stary jest wściekły,zamelduj się do Niego.
W gabinecie dowódca jest sam,zapewnia,że przyrzeczenia by dotrzymał i nie musiałem się tak opierać.
Słowa dotrzyma lecz minie PIĘĆ LAT.
2 listopada,kpt.Dominiak,zastępca ds liniowych zawiezie mnie do Lisewa i przedstawi w kompanii.

W następnym MAM PRZYKRE WRAŻENIE
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Wspomnienia z Jeleniej Góry Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group