Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR"
Przejdź na stronę główną WWW.RADAR.JGORA.PL
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  AlbumAlbum   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ten pierwszy raz

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Anegdoty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
cieszynska



Dołączył: 04 Sty 2007
Posty: 5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: 05 Sty 2007 10:13 am    Temat postu: ten pierwszy raz Odpowiedz z cytatem

Wiosna 1965. Zbliżał się termin egzaminów końcowych i perspetywa powrotu do Elbląga. Jak zwykle "ćwiczyliśmy" brydża wszędzie gdzie się dało. Rozleniwieni słoneczkiem dochodzimy do wniosku, że trzeci rok mija w wojsku a żaden z nas nie był jeszcze ogolony na łyso. Pada propozycja golimy się. Kto pierwszy? - gramy w marynarza. Wiadomo, że zawsze padnie na mnie. Trudno, jak słowo to słowo. Siadam, szczękają nożyczki, potem maszynka do golenia z żyletka, krew się leje i po wszystkim. Wstaję idę do lustra i osłupiałem. Uszy jak u słonia, morda mongoła, nareszcie zobaczyłem sam siebie. Następni nie kwapią się do golenia. Konsternacja - Jurku przepraszamy ale rezygnujemy. Stanęło na tym, że stawiają wino na najbliższej przepustce.
Przepustka (niedziela) Siedzimy w kawiarni na pięterku w rynku. Wzbudzam powszechne zainteresowanie zwłaszcza dziewcząt. W pewnej chwili podchodzi do mnie ładna dziewczyna (wszystkie wtedy były ładne) i pyta czy może pogłaskać mnie po głowie. Chodzi o zakład - wygra butelkę wina. Zgodziłem się z ochotą ale pod warunkiem, że wypijemy tylko we dwoje. Zgoda. Przesiadamy się do osobnego stolika. Po długiej rozmowie odwoże ją gdzieś do Cieplic (ten pierwszy raz) Wracam późno przez płot w okolicach torów.
Zbióka batalionu (poniedziałek rano) Rozprowadzenie. Rodzik chodzi przed szykiem. Bacznie się nam przygląda i w końcu wyciaga z szyku wszystkich z długimi włosami. Dochodzi do mnie, patrzy i kiwa w moją stronę. Robie regulaminowe trzy kroki przed pluton. "Żołnierze! ja by chciałby aby wszystkie tak byli ostrzyżone. Dowódca kompanii - trzy dni urlopu dla elewa" (pierszy urlop nagrodowy).
Powrót z urlopu, kolejna niedziela - warta. Zgłaszam się na ochotnika na posterunek nr 1, brama przy jeleniach. Powrót podchorązych i kolegów Nalazków z przepustek. Zbliża sie godzina zero. Niektórzy biegną. Pojawia się warszawa z Byrskim. Podjechał pod sztab. Wyjechał. Spokój. Wraca z przepustki kolega z plutonu. Wchodzi na wartownię aby przekazać komuś jakąś wiadomość. Niech idzie. Znów warszawa Byrskiego. Urfa zanim zameldowałem kolega w mundurze wyjściowym wychodzi z wartowni. Byrski skacze wprost do niego. A wy co tam - pyta.
Bo ja o o o o obywatelu pułkowniku - jąka. Nie kończy. Byrski wrzeszczy. Dowódca warty do mnie. Karzę wartownika trzema dniami aresztu scisłego. Wykonać natychmiast (pierwszy raz w areszcie).
_________________
Jerzy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Dyskusje Jeleniogórskiego Stowarzyszenia Żołnierzy Radiotechników "RADAR" Strona Główna -> Anegdoty Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group